Prezenty, porcelana w dobrym stylu.

Oferujemy pościel, narzuty, obrusy
oświetlenie, lampy.




Zobacz nas na Facebook

Sklep

Jeżeli chcesz być na bieżąco informowany o zmianach na stronie - wpisz swój e-mail

planosci.pl

Koronki w dobrym stylu

Na przestrzeni kilku ostatnich sezonów koronka w zauważalny sposób zaczęła na nowo gościć w kolekcjach mody - zarówno wielkiej, jak i codziennej - znanych projektantów. Co więcej, jej organiczne sploty stały się częścią składową znacznie większego obrazu.

Od wzornictwa przemysłowego po współczesną grafikę i sztukę - koronka to jeden z materiałów zawsze na czasie. Dlaczego? Otóż, przede wszystkim, koronka to magia, która jednocześnie jest i jej nie ma. Jedna z włoskich technik koronkarskich nosi nazwę "powietrzne ściegi" i rzeczywiście - zarówno wzory, jak i sam materiał zdają się utkane po równi z nici, co z powietrza. Koronka wymyka się łatwemu zdefiniowaniu, jest ona w gruncie rzeczy ażurową materią, plecionką skonstruowaną wprawnymi dłońmi przy pomocy igieł bądź klocków.
Patrząc wstecz na jej historię, można zauważyć, że koronka znana była bardzo wcześnie i powstawała wpierw w przybrzeżnych kulturach rybackich jako pochodna wyrobu rybackich sieci. Pierwsze koronki stanowiły także sposób na wzmocnienie wystrzępionych brzegów domowej bielizny i odzieży: funkcja ozdobna narodziła się z konieczności, zaspokojenie potrzeby znalazło piękny środek wyrazu. Wydaje się jednak, że powstanie "prawdziwych" koronek możemy datować nie wcześniej niż na koniec piętnastego czy początek szesnastego stulecia. Ostatecznie koronka przekształciła się w nader misterne sploty igłowe i tiulowe, stając się przykładem rozrzutnej ekstrawagancji, której ulegała młodzież i kobiety. Warto tu wspomnieć choćby jedną z sukien cesarzowej Eugenii, o której Rudolf Kinzel w książce "Królowie mody - historia haute couture" pisze, że była bogato zdobiona koronkami, nad którymi trzyosobowa rodzina pracowała przez, bagatela, 14 lat i które kosztowały 25000 franków w złocie. Jednakowoż pojawienie się maszynowo wyrabianej koronki w czasach rewolucji przemysłowej pogrzebało jej status wyrobu super-luksusowego. Odtąd stała się ona dostępna dla każdego, bez względu na jego pozycję w społeczeństwie. Z historycznego punktu widzenia, koronka jest silnie zakorzeniona i nieodłącznie utożsamiana z ludowym rodowodem miejsc swego pochodzenia, takich jak, między innymi, belgijska Flandria, francuska Bretania i Normandia, włoska Wenecja czy Irlandia i Hiszpania.
Nam najczęściej kojarzy się z ciepłem babcinego domu, tajemnicami starego kufra, serwetkami...może czasem lamusem. Tymczasem jest to ciągle żywe, wykwintne rzemiosło przybierające nierzadko zaskakujące, wyszukane formy w wymiarze sztuki, czego dowody łatwo znaleźć choćby na Międzynarodowym Biennale Koronki a także, i to jest ogromnie ważne, niewyczerpane źródło inspiracji, skarbnica ornamentów pozwalających na różnorakie interpretacje.
Poprzez swą delikatność, wyrafinowanie i niecodzienne piękno stały się koronki natchnieniem dla wielu młodych projektantów, a w tym sezonie można by rzec, wszyscy oszaleli na punkcie wzorów malowanych, drukowanych, wycinanych, lepionych czy grawerowanych, dla których koronki stały się punktem wyjścia. Zatem nie sposób sobie wyobrazić modnego domu bez tej odrobiny zaczarowanego luksusu jakiego przydadzą mu koronki pomyślane przez projektantów "na nowo".
Taką właśnie drogą podążała Joanna Bylicka . Korzystając z zasobów babcinych serwet stworzyła ceramiczne koronkowe podstawki i misy, lepione ręcznie z białej biskwitowej gliny i ręcznie wycinane w koronkowe wzory. To, jak łatwo zgadnąć, a autorka to potwierdza, praca nad wyraz czasochłonna, dla wybitnie cierpliwych i wytrwałych...iście koronkowa.
Z kolei Anna Gałuszka tworzy wzorzyste, koronkowe można by rzec, tkaninowe szkło. Jak sama twierdzi czerpie z motywów ludowych, stara się je jednak wykorzystywać tak by zyskały nową jakość. Koronka to punkt wyjścia dla jej szkła, które łączy ciekawie z miedzią i mosiądzem.
Inaczej rzecz się ma z pracami Moniki Korolczuk, tu koronki choć przetransponowane, pozostają w świecie tekstyliów. Autorka przetwarza je środkami graficznymi i podejmuje próbę oddania kunsztownych splotów za pomocą druku na tkaninie.

Materiał Zdjęciowy: tkaniny - Monika Karolczuk, porcelana - Anna Gałuszka


Monika Karolczuk
porady@wdobrymstylu.pl

PRAWA AUTORSKIE ZASTRZEŻONE - KOMUNIKACJE AGENCJA REKLAMY