Sama jestem niejednokrotnie projektantem oświetlenia. Robię to, ponieważ projektuję domy i mieszkania, i muszę przyznać, że jest to dziedzina, której ciągle się uczę. Trudna, niesłychanie delikatna, wymagająca dużej wiedzy technicznej, dająca jednak niesamowite efekty. Trzeba umieć połączyć sztywne inżynierskie zasady z fakturą, formą i kolorem. Wydobywam w ten sposób najciekawsze elementy projektu, ale w taki sposób, by nastrój odpowiadał osobowości jego właściciela.
Ostatnie lata to pędzący rydwan postępu w sztuce gry światłem. Masa nowych, bardzo interesujących projektów lamp, nowe materiały, faktury oraz także renesans starych form obleczonych w nowoczesność.
Pałacowa elegancja
Lampy stały się rzezbą. Zaskakują, kokietują, ubierają mieszkanie, niczym biżuteria kobietę. Dopasowują się do stylu mieszkania lub z nim kontrastują. Nie muszą stanowić kompletu, ważne by pasowały do siebie stylem, by były podporządkowane myśli przewodniej. Ich porównanie do biżuterii można uznać prawie za dosłowność. Firma Svarowski ( www.svarowski.com ) znana była dotychczas z błyskotek. Ostatnio stworzyła kilka fenomenalnych projektów „lamp-rzezb” nagrodzonych przez London Design Museum ( www.designmuseum.org ) Ściana-parawan z nanizanych na żyłki kryształów i kolumna światełek zwisająca z sufitu ( Ting Ting Ting ) proj.Tord Boontje, ( WWW.tordboontje.com ) rozpływająca się na podłodze, wyglądem przypominają rasowe, przeskalowane kolie. Ball, kula „diamentów” na kryształowych żyłkach proj. Tom Dixon, zwisa z sufitu jak zawieszka na dekolt. O takie projekty Svarowski mógł się pokusić dzięki sprzyjającemu klimatowi w designie. Kryształowe odbijające światło, romantyczne diamenciki, sople, łezki, cięte szkło powróciły do łask. Kiedyś takie żyrandole dekorowały wnętrza naszych babek i prababek, teraz zestawione z nowoczesnością są wyrafinowanym dodatkiem, niczym bogato zdobiona brosza na nieskazitelnie prostym ubraniu od Armaniego. Taki „eklektyzm epok” coraz częściej gości w naszych salonach. Na londyńskich targach widziałam tez coś bardzo szykownego, pałacowego, zaskakującego. Był to wielki żyrandol kilkuramienny, ale zamiast materiałów dla takich żyrandoli typowych ( kryształów i mosiądzu ) użyto do jego wykonania zamszowej, biszkoptowej skóry. Skórzane „kryształy” wyglądały wyjątkowo dostojnie. Ale były też wersje mniej bogate, kolorowe, wykonane z plastiku i pleksi.
Kolorowe wycinanki
Ale nie tylko pałacowa elegancja króluje w powracającej modzie na rozbudowane żyrandole. Papierowe, plastikowe, ażurowe formy wyglądają również świetnie, dając przy tym doskonały nastrój. Świat oszalał na punkcie wzorów, wzorków i kolorów. Pogmatwane sieci, gęste plątaniny, poupinane fantazyjnie różnorakie wzory stanowią piękne, gotowe do powieszenia abażury. Światło jest nieco rozproszone i ukryte, raczej dekoracyjno-nastrojowe. Koronka kojarzy nam się z naszymi prababkami. Jej delikatność, romantyzm, efektowna bezpretensjonalność, wykorzystane zostały w lampach dla złagodzenia i przełamania prostej, czasem surowej rzeczywistości naszych wnętrz. Projektant Tord Boontje ( www.tordbontje.com ) stworzył lampę Garland z papierowej koronki w kwiaty.Ta fantazyjna lampa wycinanka posiada kilka wersji. Wszystkie kosztują w granicach 300-400zł. Jest prosta, tania, a efekt romantyczny i nastrojowy. Także nasze rodzime koronki Koniakowskie można by śmiało wykorzystać na żyrandol. Sztuka ludowa często jest muzą współczesnych projektantów. Glady to koronkowy abażur inspirowany skandynawską tradycją. Zamiast szydełka i włóczki projektant Louise Hederstrom użył lasera i cienkiej blachy. ( www.bsweden.se ) Takie pomysły możemy śmiało wykorzystać w naszych mieszkaniach. Będą niedrogie bardzo autorskie i trendy.
Z kryjówek Jamesa Bonda
Kolejny bardzo widoczny trend to lampy rodem z lat 60-tych i 70-tych. Wyglądały świetnie w Jamesie Bondzie stanowiąc parę z kanapą akwarium i szklanym kosmicznym stołem. Teraz nie potrzebują pary. Grają solo pierwsze skrzypce. Projekty Vermera Pantona ( http://www.unicahome.com/catalog/?cid=77&PartnerID=OV ), Arne Jacobsona ( www.arne-jacobsen.com ) odzyskały blask. Znowu powróciły do hotelowych lobby i naszych mieszkań. Okrągłe cekiny nanizane na żyłki, kule szklane, kule lustrzane, wszystko co jest okrągłe, faliste, drżące. Szkło, plastik, lustrzanki to materiały z tamtych lat. Teraz wykonane w lepszej technologii wyglądają o niebo lepiej i nowocześniej. Prezentują się dostojnie, czasami nawet trochę kosmicznie. Wystarczy jedna taka lampa w salonie i całe mieszkanie ubrane. Reszta garnituru oświetleniowego nie powinna rzucać się w oczy. Powstają także nowe, przetworzone pomysły doskonale naśladujące mistrzów. W londyńskim Habitacie ( www.habitat.net ) można kupić srebrne abażury, lampy z cekinów i szklane kule. Są bardzo efektowne i uniwersalne. Przeważnie w kolorach obojętnych, by kolor nie zabijał pomysłu i treści. To tez sprawia, że można je dopasować do wielu wnętrz.
DOBRE POLSKIE ADRESY: www.dobrelampy.pl , www.volta-lampy.pl , www.milantex.pl , www.ikea.com
|